Mity na temat PPK

Czym są Pracownicze Plany Kapitałowe? Wokół programu oszczędzania na cele emerytalne, który niebawem poznamy osobiście, narosło wiele mitów. Rozwiewamy najczęstsze z nich.

PPK to drugie OFE
Otwarte Fundusze Emerytalne nie tworzyły dodatkowych oszczędności emerytalnych; składka obowiązkowa była po prostu podzielona na ZUS i OFE. Nie można też było wypłacić pieniędzy przed emeryturą. PPK działają zupełnie inaczej. Wpłaty dokonywane do PPK to nie podatek ani składka na ubezpieczenie społeczne, tylko inwestycja we własną finansową przyszłość. Zgromadzone w ramach programu PPK środki będą wypłacane uczestnikom, jako dodatek do emerytury po ukończeniu przez nich 60 roku życia.

Znów stracimy pieniądze
Pieniądze gromadzone w ramach PPK są prywatną własnością uczestników. Rząd zapewnia, że nikt nie może ich przejąć bez zgody oszczędzającego. I co ważne w chwili jego śmierci będą podlegać dziedziczeniu. Dodatkową gwarancją jest możliwość dokonania tzw. zwrotu czyli wycofania wszystkich środków z PPK.

Lepiej oszczędzać samemu
Powiedzenie to nie sprawdza się w tym przypadku. PPK są korzystniejszym sposobem gromadzenia oszczędności na cele emerytalne, ponieważ program ten jest współfinansowany przez pracodawcę i państwo. W uproszczeniu wygląda to tak, że do każdej złotówki odkładanej przez pracownika co miesiąc, drugą dokłada pracodawca, a trzecią ze środków Funduszu Pracy państwo w postaci dopłaty rocznej. W ten sposób zatrudniony gromadzi kwotę znacząco wyższą od tej, którą sam wpłaca, a do tego jest ona następnie w całości inwestowana i pomnażana przez wybraną instytucję finansową.

Moje pieniądze będą źle inwestowane
Polityka inwestycyjna PPK jest ściśle określona przepisami. Zaprojektowana została tak, by zapewniać oszczędzającym, jak największy zwrot z inwestycji (im młodszy uczestnik, tym więcej inwestycji w akcje) i go jednocześnie zabezpieczać przed ryzykiem utraty kapitału (im starszy uczestnik, tym więcej inwestycji w obligacje), a także eliminować ryzyko związane z tymi działaniami. Wszystko po to, by kapitał przyszłych emerytów był bezpieczny i nieustannie pomnażany.

PPK będzie dla mnie obciążeniem
PPK jest przyjazne dla pracodawcy i pracownika. Obowiązki po stronie pracodawcy zostały zredukowane i są wręcz minimalne. Ciężar formalności i administracji PPK został przerzucony na instytucje finansowe. Pracodawca będzie musiał przede wszystkim założyć PPK w swojej firmie (co nie jest skomplikowane), podpisać umowy z instytucją finansową oraz dbać o to, by co miesiąc odprowadzić we właściwej wysokości wpłatę potrącaną z pensji pracownika, dodając do tego swoją część. Ze strony pracownika PPK nie wymaga natomiast praktycznie żadnego działania.

Nie będę mógł wykorzystać pieniędzy wcześniej, gdy będą mi potrzebne
Jest zupełnie odwrotnie. W PPK istnieje możliwość wcześniejszego podjęcia oszczędności. Można to zrobić, gdy potrzebuje się gotówki na wkład własny w związku z budową lub przebudową budynku mieszkalnego (do 100 proc. oszczędności z obowiązkiem zwrotu), czy też w chwili, gdy poważnie zachoruje nasz współmałżonek, dziecko czy my sami (do 25 proc. bez obowiązku zwrotu). Można też wypłacić całość w każdej chwili, w postaci tzw. zwrotu ale wówczas część oszczędności będziemy musieli zwrócić, a od wypłaconej sumy stanowiącej zysk zapłacimy podatek dochodowy od zysków kapitałowych.

PPK to przymus
PPK to program powszechny, ale nie obligatoryjny dla uczestników. Jeśli ktoś nie będzie chciał wziąć w nim udziału, wystarczy, że złoży pracodawcy odpowiednią deklarację rezygnacji z wpłat do PPK. Ponownie zapisany do PPK zostanie po czterech latach. Daje to szansę na ponowne przemyślenie swojej decyzji. Jak pokazują przykłady z krajów Europy Zachodniej, jest to rozwiązanie, które ostatecznie chwalą sami pracownicy. Ponadto w każdej chwili pracownik, który zrezygnował może ponownie zapisać się do PPK.

Nie muszę oszczędzać w PPK, będę miał wysoką emeryturę
Nic bardziej błędnego. Dziś świadczenia emerytalne to ok. 55 proc. ostatniego wynagrodzenia. Jak wynika z raportu Komisji Europejskiej, ta stopa zastąpienia w Polsce spadnie do ok. 26 proc. w 2060 roku i 25 proc. w 2070 roku. Jeśli nie chcemy mieć głodowych emerytur, musimy już dziś zacząć oszczędzać na własną rękę. PPK jest takim rozwiązanie, które może okazać się pomocne dla wielu z nas.